niedziela, 28 sierpnia 2016
Pamiętniki z wakacji

   Od zakończenia letniej edycji WRONBA minęło już ponad 2 miesiące, a to najwyższy czas żeby stanąć z boku, spojrzeć na wszystko chłodnym okiem i skrobnąć kilka słów, które stanowić będą epilog serialu pt. „Wrogeo.pl w 43 sezonie”. Nadrobimy zaległości (relacja z dwóch ostatnich meczów), pokażemy garść statystyk i ciekawostek. Ze względu na prasowe obowiązki związane z Euro 2016 oraz Igrzyskami Olimpijskimi, redakcja nie uniknęła kilku terminowych fakapów i długo szukała weny do napisania tego tekstu. Mamy nadzieję, że w myśl zasady "jak kocha to poczeka" kibice nie odwrócili się od nas, a artykuł będzie przyjemnym dodatkiem do ciasteczka i małej czarnej. Zaczynamy!

Koniec sezonu

Wrogeo.pl – 2Hills Basket II 05.06.2016


   W upalną niedzielę rozpoczynaliśmy fazę playoffs rozgrywek o mistrzostwo 3 ligi i okoliczności jakby od początku nam nie sprzyjały. Oprócz nieziemskiego skwaru, w ostatniej chwili władze ligi przeniosły mecz z naszej domowej Trwała Center, do nowej hali WKK, mieszczącej się przy ulicy Czajcza. Nie byliśmy zachwyceni tym faktem, bo w SP 72 znamy każdą klepkę, natomiast z zaciekawieniem wyczekiwaliśmy starcia na jeszcze „surowym” parkiecie. Byliśmy faworytem tego pojedynku i to mimo tego, że -wbrew przewidywaniom – do gry nie był gotowy Wojtas, któremu na przedmeczowym treningu odnowił się uraz ręki i okazało się, że nie będziemy mogli skorzystać z jego umiejętności do końca sezonu.

   Nasi obserwatorzy mieli okazję oglądać kilka wcześniejszych meczów, które odbyły się na nowej hali WKK i ich obserwacje niestety się sprawdziły – hala bardzo wymagająca, a obręcze i tablice nie wybaczały nawet najmniejszych błędów w technice rzutu. W rezultacie większość drużyn, które miały okazję rozgrywać swoje mecze przy ul. Czajcza, cierpiały na znaczne pogorszenie skuteczności - przypadek?

   Chaos – tym słowem można określić całe spotkanie. Obu drużynom nie pomagał bezlitosny ukrop, który panował na sali, co przełożyło się na mnóstwo strat i nieudanych zagrań. Od początku w tym nieładzie lepiej radzili sobie 2Hillsi, którzy prowadzili 5:8 w pierwszej odsłonie, a drugą zakończyli już solidną zaliczką, bo 11:20. W tym meczu zagraliśmy niestety bez rozgrywającego, a będąc precyzyjnym, to po parkiecie biegał Rootski, ale kibice podejrzewali, że jego „gra” to jakiś sabotaż, a Paweł za pieniądze dogadał się z przeciwnikami. Nie dość, że jego dorobek punktowy nie ruszył z miejsca, to statystka strat (10!) świadczyła o tym, że kreował przede wszystkim ściany, auty i przeciwników zamiast kolegów z drużyny. Reszta prezentowała się tylko niewiele lepiej i z teoretycznie łatwo zapowiadającego się ćwierćfinału, mieliśmy koszykarski horror.

   Mimo naprawdę mizernej postawy, trzecią kwartę udało nam się wygrać do „0”, głównie za sprawą BJa, który jako jeden z nielicznych graczy na parkiecie potrafił wstrzelić się w sztywne jak poranny namiot obręcze. Bartosz w pojedynkę doprowadził do tego, że przed ostatnią odsłoną wyszliśmy na jednopunktowe prowadzenie (21:20) i wciąż byliśmy blisko awansu do kolejnej rundy.Ostatnia kwarta nie pozostawiła jednak złudzeń, że to 2Hillsi byli lepiej przygotowani do tego meczu, głównie mentalnie.  Nasza nieudolność w połączeniu z twardą i momentami prowokacyjną postawa rywali, wystarczyły do ich nieznacznego zwycięstwa. Wynik 27:32 (!!) mówi chyba wszystko o tym, na jakim poziomie ofensywnym zagrały obie drużyny

   Gdyby mecz odbył się w normalnych warunkach, mamy dziwne przekonanie, że 2Hillsi nie mieliby z nami szans. Warunki były jednak takie same dla obu ekip i nie mamy zamiaru zrzucać z siebie odpowiedzialności za ten żenujący występ. Po meczu pogratulowaliśmy rywalom zwycięstwa, ale nie ukrywamy, że liczymy na rewanż w przyszłości.

Wrogeo.pl - 2Hills Basket II  27 : 32 ---------------- > klik

Wrogeo.pl: Jakubowski 13(1), Paprocki 3, Rutski 0, Skibicki 2, Sobotnyk 0, Solnica 5(1), Charalambidis 4

2Hills Basket II: Dąbrowski 0, Lićwinko 6, Podeszwa 11(1), Bielin 13(1), Żurek 2, Misiak 0, Strzelczyk 0

 

Hasco Lek - Wrogeo.pl 07.06.2016

   Półfinał pucharu Wronba, do którego przystąpiliśmy zaledwie 2 dni po porażce w lidze, miał być dla nas ostatnim meczem sezonu. Byliśmy realistami, tym bardziej, że w hali IX LO stawiliśmy się nie tylko bez Wojtasa (o jego kontuzji pisaliśmy wyżej), ale i BJa, który tego dnia przeglądał belgijskiego Tindera poszukując miłości wśród lokalnej społeczności multi – kulti (delegacja).  Do spotkania podeszliśmy bez zbędnej bojaźni wiedząc, że nie mamy absolutnie nic do stracenia – presja ciążyła na naszych rywalach, a my chcieliśmy pokazać przede wszystkim pazur. Już pierwsza kwarta uwypukliła jednak różnicę poziomu, nie tyle stricte koszykarskiego, co głównie natury fizycznej. Michał Chalabala bez skrupułów skakał nam po plecach, notując w całym meczu aż 17 zbiórek (10 w ataku), a wraz ze wsparciem kolegów z drużyny, skutecznie wybił nam z głowy marzenia o sensacji. W żadnym wypadku nie doświadczyliśmy jednak kompromitacji, bo wyraźna porażka z późniejszym triumfatorem pucharu nie była ujmą, a nasze akcje niekiedy mogły przynieść chwilę satysfakcji. Naszymi liderami zostali zdobywca 12 oczek Greek the Freak Chary oraz Rootski, który uzbierał punktów 13. To była ciekawa konfrontacja z wymagającym rywalem, a że już wkrótce tego typu starć będzie jeszcze więcej, mogliśmy przekonać się, że momentami potrafiliśmy nawiązać walkę jak równy z równym.

Fragmenty spotkania transmitowała wronba.tv ----------- > klik

Hasco Lek - Wrogeo.pl  62 : 41 ------------ > klik

Hasco Lek: Mach 15, Chalabala 13(1), Jaśko 18(6), Hes 13(2), Kozioł 1, Stengert 0, Musiał 2

Wrogeo.pl: Paprocki 2, Solnica 6(1), Rutski 13(3), Skibicki 2, Sobotnyk 6, Charalambidis 12

 

Podsumowanie

   Pod wieloma względami był to dla nas sezon przełomowy. Mówi się, że statystyki nie grają, ale w ujęciu drużynowym rozegraliśmy jeden z lepszych sezonów w ostatnich latach. Największy progres – co biorąc pod uwagę nasz nie najwyższy skład - poczyniliśmy na desce: zbieraliśmy średnio 37 piłek na mecz, co w porównaniu chociażby z 41 edycją (27) pokazuje skalę rozwoju. Dokładając do tego znaczną poprawę w rzutach za 2pkt (45% w sezonie), ilości asyst (16!) i przechwytów (8) na mecz, mamy odpowiedź co stanowiło ważny element układanki. Za osiągnięciami drużynowymi idą te indywidualne (o nich niżej), natomiast nie osiągnęlibyśmy awansu gdyby nie sprawy pozaboiskowe – wzrost zaangażowania i szeroko pojęta atmosfera drużynowa inspirowała nas do walki nawet w sytuacjach z pozoru beznadziejnych. Być może to było to, czego tak nam brakowało w ostatnich sezonach, aby sięgnąć po laury. Poniżej statystyki naszej ekipy w porównaniu z historycznymi edycjami:

   Rzeczywistość zweryfikowała powiedzenie, iż sukces ma wielu ojców i była to weryfikacja jak najbardziej pozytywna. W naszej ekipie nie było gwiazd, a w każdym meczu ktoś inny wyrastał na lidera i ciągnął naszą grę. MVP może być jednak tylko jeden, dlatego po długich i wyczerpujących naradach, redakcja zdecydowała się przyznać to trofeum…

BARTOSZOWI SOLNICY!!!

Argumentacja? Proszę uprzejmie – Bartek był zdecydowanym liderem pierwszej części rozgrywek. Nie dość, że w tym okresie niemal co mecz notował double-double, to jeszcze kulminacyjnych momentach wielu spotkań potrafił wziąć odpowiedzialność za zdobywanie punktów i zaznaczyć swoją przewagę nad rywalami. W ostatnich meczach nie błyszczał już  tak bardzo (podobnie jak cały zespół), ale formę zbudował na spotkania najistotniejsze – gracze Diabełków, e-lastminute.pl czy Pio Arch Studio do dzisiaj zachodzą w głowę, jak ten łysy brzydal mógł wyrządzić im tyle krzywdy. Redakcja pragnie zwrócić uwagę również na jeszcze jeden element postawy Bartosza Solnicy – był to człowiek, na którego można było liczyć. Rozegrał komplet meczów w sezonie (12), w największym wymiarze czasowym ze wszystkich koszykarzy Wrogeo.pl. W połączeniu z otwartą postawą na treningach i czasie wolnym, dał się poznać jako wartościowy koszykarz i kluczowy element układanki.

 

Wcześniej wspominaliśmy, że na uznanie zasługuje cała drużyna, dlatego krótko o tych, którzy zapracowali na końcowy triumf:

R. Skibicki – zawsze obecny i zaangażowany, chociaż powinien chyba więcej pić, bo tylko wtedy rozdaje bloczki na lewo i prawo. Tym razem omijały go poważne kontuzje, co pozwoliło mu rozegrać komplet spotkań i osiągnąć historyczne liczby. 10.6 zb./mecz (career high) i tytan w obronie. Pozdro, poćwicz!

 

M. Charalambidis – koszykarz bez żadnych kompleksów, nasz 6th man. Często ratował kolegów oddychających rękawami, a w cały sezonie rzucał za 2 pkt na imponującej skuteczności 58% tj. porównywalnie do najlepszych graczy zza oceanu. Lubi chaos, co nie zawsze jest minusem – przekonał się o tym chociażby pierwszoligowy Hasco-Lek.

 

B. Paprocki – człowiek, który podobno w ciągu roku potrafi sobie nic nie złamać. Podobno. Kiedy był na 100% przygotowany nie zawodził, o czym przekonali się m.in. Tar Hellsi. Jeśli do zabójczej skuteczności za 3pkt (w pewnym momencie sięgającej prawie 50%) dorzuci wiarę w siebie i agresję, to zdziwi jeszcze samego siebie.

 

I. Sobotnyk – podobieństwo do Westbrooka nie tylko wizualne. Maszyna, lubi brać piłkę i nie oddawać jej nikomu, co często – choć nie zawsze – przynosiło skutek. Ciężko go minąć (prawie 3 przechwyty na mecz), a jeszcze ciężej zatrzymać. Obiecujący debiutant i fighter. Wakacyjne zadanie domowe to poprawa skuteczności (Igor obiecał nad tym popracować), a każdy kolejny sezon będzie tylko lepszy – zakład?

 

B. Jakubowski – wrócił na swój dobry poziom, po poważnej obniżce formy w dwóch ostatnich sezonach. Równy, skuteczny, dobry duch zespołu. Czasami stara się już nawet mniej rozmawiać ze wszystkimi, którzy reagują na jego trash talk -   Zna oczekiwania zarządu i wie, że to na nim ma być oparta gra w II lidze. Bez zbędnego pi****nia – to jest Twój czas BJ!

 

P. Rutski – legenda głosi, że jak był dzieckiem, mama wrzuciła go do dwóch kociołków – ze stratami i asystami. Najgłośniejszy na ławce, na boisku i w szatni. Najwięcej oczekuje od kolegów z zespołu, ale i od siebie. W tym sezonie wreszcie spełnił się sportowo – osiągnął sukces, którego szukał od wielu lat zakładając żółtą koszulkę. Ma zamiar dalej prowadzić zespół ku sukcesom, tym razem na drugoligowych parkietach.

 

W. Zbroniec – kiedy Wojtas zaczyna kozłować z piłką potrafi staranować nawet ścianę za koszem przy ul. Trwałej. Facet z ogromną energią i niepoliczalnym zasobem sił. W debiutanckim sezonie w koszulce Wrogeo nie było mu dane pokazać maxa ze względu na kontuzję. Jeśli na treningach wypracuje podawanie piłki po swoich błyskawicznych penetracjach, stanie się skrzydłowym kompletnym – z ciągiem na kosz i koszykarskim altruizmem.

 

Statystyki indywidualne naszych graczy za ostatnią edycję:

 

Liczby drużyny

9 edycji czekaliśmy na awans. Byliśmy kilkukrotnie blisko (pamiętne starcia z Samprausem II oraz Profllsportem), ale zawsze czegoś brakowało.

12 – tyle punktów na mecz zdobywał w ostatniej edycji B. Jakubowski. To jego trzeci najlepszy wynik w karierze, co potwierdza tezę zawartą w tym artykule – BJ wraca do formy.

20 zawodników do tej pory reprezentowało nasze barwy. Jesteśmy grupą dość hermetyczną, bo jak na 4,5 roku istnienia, to nie jest wygórowany wynik.

40 – tyle porażek zanotowaliśmy na trzecioligowych parkietach.

41 razy wychodziliśmy ze starć obronną ręką. Do statystyki wlicza się walkower, którego w 37 edycji oddała nam ekipa MSWLiT.

50 gier w barwach Wrogeo to licznik Rafała Skibickiego. Z krótką przerwą na 40 sezon, to podstawowy zawodnik i trzon naszej ekipy.

80 – tyle meczów w barwach drużyny rozegrał Paweł Rutski. Nie opuścił żadnego meczu w historii Wrogeo.pl i jest niezagrożonym liderem klasyfikacji występów. Razem z Łysym współzałożyciel drużyny.

158 fauli popełniliśmy w minionych rozgrywkach – to najwięcej od 35 sezonu, czyli od momentu założenia zespołu. Daleko nam do rzeźników, ale to pokazuje, że tanie skóry nie sprzedawaliśmy.


Co dalej?

   Przykłady ze sportu zawodowego pokazują, że każdy awans/spadek to impuls do swoistej weryfikacji zespołu i zadania sobie tytułowego pytania. Kolejna edycja WRONBY to dla nas zagadka pod wieloma względami – nie jesteśmy pewni w jakim składzie będziemy występować, jak będą wyglądać nasze treningi, hale meczowe. Wreszcie prawdziwą enigmą jest to, jak przygotujemy się do sezonu i jak będziemy wyglądać na tle ogranych i doświadczonych przeciwników.

   Począwszy od składu – w czerwcu wszyscy z obecnych zawodników zadeklarowali chęć kontynuowania kariery i wypełnienia swoich kontraktów w barwach Wrogeo.pl. Ponieważ jest to jednak tylko sport amatorski, a po dobrym sezonie nie brakuje plotek transferowych, może okazać się, że rzeczywistość nas zaskoczy, co udowadnia np. okienko transferowe przed minionymi rozgrywkami. Na dzisiaj jest nas ośmiu, a nie ukrywamy, że mamy zamiar się wzmocnić, aby na wyższym szczeblu mieć o co grać i nie spać z hukiem z tego wysokiego konia, na którego sami wskoczyliśmy. Naszą intencją jest znalezienie solidnego środkowego oraz człowieka z kozłem i wizją gry, który będzie w stanie inicjować i prowadzić nasze ataki. Co z tego wyjdzie? Odpowiedź na to pytanie zapewne na przełomie września/października.

   Zmienia się liga, zmieniają się też oczekiwania. Jako beniaminek będziemy kandydatem do spadku i zapewne przeciwnicy będą widzieli w nas okazję do łatwych zdobyczy punktowych. Nasza w tym głowa, aby szybko wybić im to z głowy i żeby powalczyć o jak najlepszy wynik.

Będziemy na bieżąco informować Was o przygotowaniach, zamianach i nowościach - już wkrótce losowanie grup, na którym na pewno nie zabraknie naszych przedstawicieli. Wrogeo.pl będzie walczyć!

PIONA!

sobota, 04 czerwca 2016
Sukces z rysą na szkle.

hqdefault1

   Ilość meczów, które rozegraliśmy w maju spowodowały nieznaczny paraliż redakcji blogaska. Nie nadążamy z informowaniem Was na bieżąco o tym, co dzieje się w drużynie, na szczęście o najważniejszych sprawach możecie dowiedzieć się z naszych krótkich opisów informacyjno-zdjęciowych zamieszczanych na fanpagu FB. Poniżej relacja z dwóch ostatnich tygodni maja wraz z opisem tego, co jeszcze przed nami.

Wrogeo.pl - Złotnicki Basket 22.05.2016

   Piotr Ćwielong (na zdjęciu wyżej) powiedział kiedyś: „Jest niedziela, godzina siedemnasta, pogoda też nie opowiada do gry w piłkę”. Mecz ze Złotnickim Basketem rozpoczął się o godzinie trzynastej, co powodowało, że te słowa stawały się jeszcze bardziej prawdziwe. Wrogeo.pl nie byli tego dnia tą samą drużyną, która zachwycała swoich kibiców w poprzednich spotkaniach – osłabieni brakiem Wojtka Zbrońca zabrakło nam energii i dynamicznej postawy, która dotychczas zdawała egzamin w starciach w 43 sezonu Wronba. Tego meczu nie dało się wygrać skoro zatrzymaliśmy się na zaledwie 33 oczkach! Dla porównania, średnia zdobywanych punktów przez nasz zespół w tym sezonie to ponad 57 – 22 maja punktowaliśmy więc niemal dwa razy mniej, niż mieliśmy to w swoim zwyczaju. Trafiliśmy zaledwie 15 rzutów z gry na skuteczności 26 %, a statystyka rzutowa Rootskiego (1/9) oraz Igora (0/9) mówiła o naszej dyspozycji tego dnia wszystko. Roztropna gra obronna rywali nie pozwoliła nam również stawać na linii rzutów wolnych (1/2 w całym spotkaniu) i wydaje się, że oprócz beznadziejnej postawy w ataku, to właśnie ten czynnik zadecydował o naszej końcowej, ośmiopunktowej porażce. To był zimny prysznic na nasze rozgrzane głowy. Przegranej nikt się nie spodziewał, natomiast pokazała ona, że na tym poziomie nikogo nie można lekceważyć, a o zwycięstwie często decydują detale oraz dyspozycja dnia. Nie umniejszamy tutaj zwycięstwa Złotnickiego Basketu, który tego dnia był po prostu drużyną lepszą i w pełni zasłużyli na swój sukces.

Wrogeo.pl – Złotnicki Basket  33 : 41   ------------- > klik

Wrogeo.pl: Jakubowski 10, Paprocki 6, Solnica 11(1), Rutski 3(1), Skibicki 2, Charalambidis 0, Sobotnyk 1

Złotnicki Basket: Łyskawa 16(1), Nowak 14, Jakubiak 2, Nowaczyk 2, Skorupa 1, Sikorski 6

 

PUCHAR WRONBA: Pio Studio Arch. - Wrogeo.pl 24.05.2016

13321961_1088506117874727_3131328517838319436_n

   W ćwierćfinale pucharu spotkaliśmy się z doskonale znaną nam ekipą Pio Studio Arch. – jeszcze za czasów Grzesia Osady i pierwotnej ekipy WROGEO, długo trenowaliśmy wspólnie z drużyną Grzegorza Szyszki, toteż większość z koszykarzy przeciwników nie była nam obca. Pucharowe starcie było też dla nas swego rodzaju weryfikacją – solidny drugoligowiec miał pokazać nam gdzie jesteśmy przed – niepewną wtedy jeszcze - 2 ligą w 44 edycji.

   Ruszyliśmy bez kompleksów, a przeciwnicy byli chyba nieco zdziwieni oporem, który napotkali. W pierwszej kwarcie prym wiódł Bartosz Solnica, którego 7 punktów pozwoliło nam utrzymywać wynik w okolicach remisu. Staraliśmy się maksymalnie swingować, ponieważ Pio postawili twardą strefę, czego najbardziej się obawialiśmy – do tej pory nasze ofensywne atuty najczęściej bladły w obliczu tego rodzaju obrony. Mimo tego, że w pomalowanym można było nadziać się na kilka łokci, radziliśmy sobie całkiem nieźle – fizyczna przewaga rywali była niemal niewidoczna, a ich szczelną zonę rozbijaliśmy rzutami zza linii 6,75m. (6/12 w całym spotkaniu). Niestety nie obyło się bez ofiar w ludziach, ponieważ z pozoru niegroźnie wyglądający upadek sprawił, że Wojtek Zbroniec nie dał rady wrócić na parkiet tego wieczoru. Zamarliśmy. Wojtas – po otrzymaniu pierwszej pomocy – udał się na ostry dyżur, ponieważ z łokcia wystawało mu ok. pół kilograma polędwiczki i pod znakiem zapytania stanęły jego dalsze występy w 43 sezonie. Ten widok nie napawał optymizmem, ale zmobilizował nas do walki. Po wyrównanej drugiej ćwiartce, gdzie prowadzenie zmieniało się niemal z akcji na akcję, na przerwę schodziliśmy z minimalną przewagą – wynik brzmiał 28:26.

   W drugiej połowie obraz gry się nie zmienił, a jeśli jednej z drużyn udało się zbudować mały bufor, zaraz został on niwelowany celną ripostą. Dopiero pod koniec trzeciej odsłony odskoczyliśmy na 6pkt na sprawą Charego i jego akcji w stylu catch and shoot – to był chyba pierwszy moment, w którym zdaliśmy sobie sprawę, że tego wieczoru jesteśmy po prostu lepsi, a rywale nie mają wiele argumentów na naszą znakomitą postawę. Z każdą kolejną akcją widzieliśmy, że koszykarze Pio gasną – na 8 minut przed końcem spotkania było już 9 punktów przewagi, a po celnej trójce Rootsa minutę później, prowadziliśmy 54:42 – była to najwyższa przewaga tego spotkania. Przeciwników stać było jeszcze na jeden zryw, gdyż zbliżyli się na moment na 7 oczek, ale do końca spotkania punktowali już tylko koszykarze Wrogeo.pl i finalnie skończyliśmy mecz 2 minuty przed czasem, unikając „drugiego finiszu”.

   Zrobiliśmy to. Nie byliśmy faworytem tego ćwierćfinału, ale pokazaliśmy, że walką, ambicją i energią można zrobić dobry wynik. Zdecydowanie wygraliśmy deskę (szczególnie na bronionej tablicy) i byliśmy zabójczo skuteczni, chcąc chyba udowodnić, że jedyna ligowa porażka była tylko wypadkiem przy pracy. Mimo tego, że popełniliśmy aż 15 strat (przy 7 Pio) mogliśmy być dumni z naszej postawy, ponieważ zagraliśmy jedno z lepszych spotkań w historii. Punktowaliśmy równo, a każdy dorzucił do zwycięstwa swoje trzy grosze. Dopiero po paru godzinach dotarło do nas to, co najważniejsze – zwycięstwo zapewniło nam już stuprocentowy AWANS DO 2 LIGI !!!

Pio Studio Arch. –  Wrogeo.pl 47 : 59   ------------- > klik

Pio Studio Arch: Szyszka 0, Bielawski 0, Poros 18(1), Wojciechowski 3(1), Błoński 8, Siedlecki 0, Dorada 0, Reszel 10(2), Jasek 2, Czekajło 6

Wrogeo.pl: Solnica 12 (2), Rutski 14(2), Skibicki 10, Charalambidis 5(1), Sobotnyk 7(1), Jakubowski 6, Paprocki 2, Zbroniec 3

 

Bez Rozgrzewki - Wrogeo.pl 29.05.2016r.

 

   Ostatnia potyczka sezonu zasadniczego to mecz z outsiderami grupy K czyli ekipą Bez Rozgrzewki. Przeciwników potraktowaliśmy jednak  bardzo poważnie – mieliśmy zrobić swoje i czekać na rozstrzygnięcia w innych grupach, które miały być kluczowe przy układaniu rankingu 3 ligi Wronba. Zaprzeczając swojej nazwie, rywale weszli w meczy całkiem rozgrzani - sił starczyło im na 1 kwartę, w której prowadziliśmy tylko nieznacznie. Potem przyspieszyliśmy, starając się uwypuklić naszą przewagę – kontrę i drużynowy basket. Dobrze dzieliliśmy się piłka, kończąc spotkanie z 24 asystami, które napędzały wiele szybkich ataków i pozwoliły na oddawanie rzutów z czystych pozycji. To nie miał być i nie był poukładany basket. Przyjęliśmy taktykę run and gun, w której najlepiej sprawdzili się Igor Westbrook oraz BJ (obaj 19 punktów). Pomimo naszego bezdyskusyjnego zwycięstwa, zagraliśmy przeciętnie w obronie, co nie umknęło obserwatorom tego spotkania – był to nasz mankament, nad którym cały czas będziemy pracować. Końcowy wynik nie pozostawiał jednak złudzeń i pozwolił nam założyć koszulkę lidera grupy K przed fazą pucharową.

chary1

Bez Rozgrzewki –  Wrogeo.pl 37 : 68   ------------- > klik

Bez Rozgrzewki: Mikołajek 13, Kubiak 10(2), Wardęga 0, Szarski 6, Lichuta 6(2), Dziebaj 2, Boroń 0

Wrogeo.pl: Solnica 6, Rutski 4, Skibicki 5, Charalambidis 8, Sobotnyk 19(1), Jakubowski 19, Paprocki 7(1)

 

 Kulminacja

   Przed nami decydujące tygodnie, gdyż wciąż walczymy na dwóch frontach. Zaczynając od Pucharu - jesteśmy już w półfinale, więc tu już nie ma słabeuszy, a w walce o finał tych rozgrywek czeka na nas naszpikowana gwiazdami i walcząca o awans do SuperWronby ekipa Hasco Lek. Lider 1 ligi Wronba to wysoko postawiona poprzeczka i bardzo dobrze! Tylko z drużynami lepszymi mamy szansę cały czas się rozwijać i dążyć do utrzymania poziomu pozwalającego na zaistnienie w 2 lidze. Zarząd już nie oczekuje od nas zwycięstwa, ponieważ i tak zaszliśmy bardzo wysoko, dlatego wymagania zostały sprecyzowane jasno - wyjść i gryźć się o każdą piłkę.

   Ten sezon jest dla nas już teraz niewątpliwym sukcesem, co nie oznacza jednak, że mamy zamiar odpuścić i spocząć na laurach. Chcemy udowodnić sobie i wszystkim kibicom, że awans z pucharu to nie był przypadek i podkreślić naszą dobrą dyspozycję osiągając promocję również poprzez ligę. Niestety mamy tylko teoretyczne szanse na awans do wielkiego finału 3 ligi - porażka ze Złotnickim Basketem i kilka mało racjonalnych zasad układania rankingu spowodowały, że do fazy play off wchodzimy z 5tego miejsca i szanse na uczestnictwo w finale jest chyba tylko iluzoryczne. Musimy zrobić swoje tj. wygrać dwa spotkania oraz liczyć, że na równoległych szczeblach drabinki zęby połamią sobie przynajmniej 3 ekipy z miejsc 1-4.

drabinka_431

   Pierwszy sprawdzian to drużyna 2Hills Basket II, która nie ma szczęścia do meczów z Wrogeo. Do tej pory nie udało im się z nami wygrać, mimo że mierzyliśmy się już dwukrotnie (w 40 i 42 edycji). Jeśli uda się przejść Hillsów, czeka na nas ktoś ze pary LZS Jelcz Laskowice - 46 Basket Team. Wydaje się, że faworytem tego starcia są koszykarze z Jelcza - Laskowic, którzy mają niemałe doświadczenie na wyższym szczeblu rozgrywek. Do naszego składu wraca Wojtas, którego uraz okazał się niegroźny i po dwutygodniowej absencji jest gotów do walki. Czy podtrzymamy naszą dobrą passę i z przytupem zakończymy bieżące rozgrywki? Odpowiedź na to pytanie już wkrótce - zapraszamy wszystkich na nasze mecze!!!!.

Play-offy zaczynamy już w niedzielę 04.06.2016 w nowej hali WKK przy ul. Czajcza. Prosimy kibiców o nastawienie GPSów i gorący doping!

Wrogeo.pl - 2Hills Basket II - 05.06.2016r. Niedziela 15:30, Hala WKK ul. Czajcza 19

Wrogeo.pl - Hasco Lek - 07.06.2016r. Wtorek 18:45, Hala IX LO ul Skargi 29/31

niedziela, 15 maja 2016
Last Minute breaking news!

lastminute1

To była doprawdy wiadomość łamiąca wszystkie nagłówki prasowe, gdy w meczu z jednym z faworytów całej 3. ligi - e-lastminute.pl nasz zespół wygrał pewnie i zasłużenie aż 13-ma punktami 58:45! Do pojedynku na szczycie grupy K obie drużyny przystąpiły w niepełnych składach. W ekipie e-lastminute.pl zabrakło 6 graczy, chociaż mimo tego rywale wystawili do gry 7 zawodników. To i tak było więcej niż reprezentantów złotych barw Wrogeo.pl, ponieważ my zagraliśmy zaledwie w sześciu. Wciąż kontuzjowany kapitan Bartosz Paprocki przebywał jedynie na ławce, natomiast Chary udał się na szybkie wakacje typu Last Minute. Istnieje podejrzenie, że został przekupiony przez wysłanników e-lastminute.pl i przyjął korzyść majątkową w postaci nagłego wyjazdu w tropiki, lecz ten temat będzie musiała zbadać dogłębnie specjalnie powołana w tym celu komisja śledcza. Przebywający na wakacjach Chary jednak przecierał oczy ze zdumienia, oglądając transmisję live, gdy najwyższa przewaga Wrogeo.pl wynosiła aż 19 punktów! Kandydat na MVP obecnego sezonu - Bartosz Solnica wprowadził spokój i pewność siebie do gry, dostarczając 12 punktów i jakże ważne 8 zbiórek. Tego dnia Bartosz Jakubowski był nie do zatrzymania w półdystansowych rzutach "o szybkę", skutecznie dokonując tego 7-krotnie (14 pkt). Przebojowy Igor Sobotnyk zapewnił kolejne 12 oczek, ale na sukces zapracował cały zespół (Wojciech Zbroniec 11 pkt, Rafał Skibicki 8 zb, Paweł Rutski 6 as). Zwycięstwo, dosyć niespodziewane, ale w świetle dobrej formy w całym sezonie wcale nie szokujące, spowodowało, że na obecnym etapie rozgrywek jesteśmy jedną z zaledwie 4 drużyn (z 44), które w 3. lidze legitymują się kompletem zwycięstw. Dzięki temu nawet ostrożnie zazwyczaj nastawiona redakcja Wronba.pl dostrzegła potencjał drzemiący w naszym zespole, publikując swoje prognozy:

"Wrogeo.pl notują najlepszy start w historii swoich występów w lidze! Świetnie dysponowani Bartosz Jakubowski oraz Bartosz Solnica stanowią o sile tej niezwykle utalentowanej drużyny. Nie można również zapomnieć o rozdającym na lewo i prawo asysty Pawle "MJ" Rootskim. Zespół nadzwyczaj dobrze radzi sobie pod nieobecność kontuzjowanego Bartka "Harpera" Paprockiego, który podobno może być gotowy na playoffy. A w nich niepokonani dotąd zarówno w lidze jak i pucharze Wrogeo.pl w końcu mogą spełnić swoje marzenia i awansować do 2.ligi. Panowie - wasz czas właśnie nadszedł. #Wrogeo.plMusisz
   Nasz typ: Wrogeo.pl awansują do 2.ligi."

Preludium do głośnego zwycięstwa nad e-lastminute.pl był mecz z Diabełkami. I tutaj nasze zwycięstwo nie było zagrożone ani przez chwilę. Ojcami wygranej byli głównie dwaj panowie, którzy zanotowali double-double: Rafał Skibicki (13 pkt, 15 zb!) i Bartosz Solnica (16 pkt, 10 zb). Wynik: 58:47, mimo że na parkiecie zapracowało na niego również jedynie 6 osób (absencje: połamany kapitan oraz nieobecny Igor).

Na plus obecnego sezonu należy zaliczyć wysoką skuteczność całego zespołu. Notujemy średnio prawie 60 punktów w meczu, a to z reguły nie pozwala przegrywać. W końcowej części sezonu powinniśmy grać już w pełnym składzie. Bartosz Paprocki przechodzi intensywną rekonwalescencję i zabiegi rehabilitacyjne idą lepiej niż oczekiwano, dlatego być może już jutro przypomni o sobie ponownie po chwilowej przerwie. Stephen Curry wrócił po 2 tygodniach urazu i z marszu rzucił 40 punktów Portland Trail Blazers. Nie istnieje uzasadnienie dlaczego wobec tego nasz kapitan nie miałby analogicznie rzucić Kosynierom po miesięcznej absencji np. 80 oczek ;-)) Przed nami 3 mecze grupowe z nieco niżej notowanymi rywalami: Kosynierzy (już jutro!), Złotnicki Basket oraz Bez Rozgrzewki. Wygrywając wszystkie 3 potyczki zajmiemy 1. miejsce w grupie, co pozwoli nam być wysoko rozstawionymi przed play-off. Skóry na niedźwiedziu dzielić się nie powinno, jednak pomarzyć można i przy odpowiednim szczęściu (potknięcia 3 pozostałych niepokonanych drużyn) lub po prostu wysokiej skuteczności (bardzo dobry bilans małych punktów), możemy osiągnąć ogromny sukces i zająć nawet 1. miejsce w Power Rankingu całej 3. ligi! To będą gorące 2 tygodnie, bowiem czekając nas jeszcze aż 4 mecze do końca maja. Wśród nich wtorkowa potyczka z AjBiEm, a to będzie bez wątpienia coś więcej niż zwykły mecz!

Wrogeo.pl -  Diabełki 58:47

Wrogeo.pl: Solnica 16(1), Skibicki 13, Jakubowski 11, Rutski 10(2), Zbroniec 7, Charalambidis 1
Diabełki: Gdaniec 15(2), Napierała 14(2), Kaniak 11(3), Przybylski 3(1), Kotylak 2, Trzeciak 2, Radziejowski 0

Wrogeo.pl -  e-lastminute.pl 58:45

Wrogeo.pl: Jakubowski 14, Solnica 12(1), Sobotnyk 12, Zbroniec 11(1), Rutski 5(1), Skibicki 4
e-lastminute.pl: Konieczny 16(2), Kondratowicz 9, Wyrwas 7(1), Bernacki 4, Liszega 4, Frączek 3(1), Siotor 2