niedziela, 20 listopada 2016
Let's go WROGEO!

   Dużym problemem jest wstęp do artykułu po takiej przerwie – jest tyle do opisania i streszczenia, że nie wiadomo od czego zacząć. Rozegraliśmy do tej pory 5 spotkań i jak na razie jest nieźle - dodatni bilans stawia nas w korzystnej sytuacji w walce o utrzymanie, a to nasz główny cel na ten sezon.

   Do rozgrywek przystąpiliśmy w dziewięcioosobowym składzie, a naszym jedynym transferem okazał się nowy-stary koszykarz Wrogeo.pl Krzysztof Stangenberg, który rozwiązał kontrakt z zespołem Chamielec Architekci. To drugie podejście popularnego Stanleya do naszej drużyny - tym razem związaliśmy się krótkoterminową umową z opcją przedłużenia. Walory koszykarskie Krzyśka były nam doskonale znane, zagadką była jego dyspozycyjność i zaangażowanie w kwestie drużynowe. Mocno liczymy na Stanleya i jego power pod koszem, a na wnioski i decyzje przyjdzie czas w okresie offseason.

 

 

 Spark Team - Wrogeo.pl 08.10.2016r.

   Już od października musieliśmy się zmierzyć z niemałą przeszkodą - drugoligowy debiut nie zapowiadał się na spacerek, ale nie nastawialiśmy się na nic innego. Spark Team to uznana marka na tym szczeblu rozgrywek i chociaż pojawiło się w ich składzie kilka nowych twarzy, a niemal połowa graczy z poprzedniego sezonu stworzyła drugą jeleniogórską drużynę (3. liga), to nadal byli zdecydowanym faworytem bukmacherów w sobotni wieczór. Ku naszemu rozgoryczeniu rywale od początku potwierdzali swoją supremację, wygrywając po pierwszej kwarcie 8śmioma punktami, a do przerwy już 15:29. Z każdą minutą przewaga się powiększała, przez co nie było nas stać na wygranie nawet jednej kwarty , nie mówiąc o zbliżeniu się w okolice remisu. Nowi gracze Spark Teamu okazali się wartościowymi wzmocnieniami,  a prym na parkiecie wiódł Paweł Przydryga, który zanotował 22 punkty.

   To nie był mecz z cyklu „nie wpadało” – zagraliśmy na niezłej skuteczności, ale jeśli oddaje się jedynie 39 rzutów w 40 minut gry, to nie można spodziewać się wynikowych fajerwerków. Przez litość nie będziemy też specjalnie rozpisywać się nt. rzutów „o szybkę” (1/3 w całym spotkaniu).

   Chcielibyśmy przytoczyć więcej statystyk z tego spotkania, ale stolik tego dnia zdecydowanie nie ogarniał, więc analiza gry na podstawie „paragonu” byłaby niemałym przekłamaniem. Stara maksyma brzmi "pierwsze koty za płoty" i z tego założenia wyszliśmy prowadząc pomeczową analizę - rywale byli zdecydowanie lepsi, a oprócz przewagi stricte koszykarskiej, byli silniejsi, więksi i prezentowali wyższą kulturę gry. Póki co nie jesteśmy jeszcze w stanie rywalizować z takimi drużynami jak równy z równym, ale wyrażamy nadzieję, że z każdą tego typu lekcją jesteśmy ku temu coraz bliżej.

 

   Kiedy kurz już opadł, zdążyliśmy przeanalizować naszą grę i na gorąco wyciągnąć kilka wniosków, w szatani miały miejsce ważne wydarzenia. Suto uczciliśmy dwa jubileusze - Stanley obchodził swoje 28sme urodziny, a Rafał Skibicki świętował rozegranie 50 meczów w barwach Wrogeo.pl. Panowie zostali uhonorowani z należnym im szacunkiem - obaj otrzymali Kinder Niespodzianki oraz kilka ciepłych słów. Wyraźnie wzruszeni zdołali tylko wykrztusić skromne "dziękuję", po czym karuzela pijaństwa na dobre się rozkręciła.

Spark Team - Wrogeo.pl 63 : 39 ------------ > klik
Spark Team: Walaszek 7, Wilas 17, Milancej 7, Wateha 10, Przydryga 22(2), Gniadzik Michał 0, Wolski 0
Wrogeo.pl: Jakubowski 10(2), Rutski 8(2), Skibicki 4, Stangenberg 3, Zbroniec 8, Paprocki 0, Solnica 4, Charalambidis 0, Sobotnyk 2

fragmenty spotkania relacjonowała wronba.tv --------------- > klik

3buty.pl II - Wrogeo.pl 11.10.2016r.

IMG_20160814_033944

   Rzadko zdarzają się mecze, na które czeka się z większym niż zwykle zniecierpliwieniem. Tak było wiosną, kiedy okazało się, że w pucharze wylosowaliśmy AjBiEm, tak było i tym razem, gdy los przydzielił nam w grupie 3buty.pl II. Mobilizację potęgowały wydarzenia, które miały miejsce w pewien upalny, wakacyjny wieczór gdzieś w okolicach centrum Wrocławia. Wtedy to wyraźnie zmęczony Przemysław Pawlak (obok zdjęcie z monitoringu miejskiego) zaczepiał koszykarzy naszej drużyny i odgrażał się, że już wkrótce wgniecie nas w parkiet. My również nie straciliśmy okazji do uprzejmości, co było arcyciekawym preludium przed „derbami  Poziomu”.
  

 

 IMG_20161012_112638

   Na parkiet wyszliśmy rozgrzani niemal do czerwoności i rozpoczęliśmy od prowadzenia 4:0, a następnie 6:2. W 3 minucie spotkania doszło jednak do mało przyjemnego incydentu – chcąc uniknąć straty piłk, Roootski odwrócił się plecami do przeciwnika, a następnie gwałtownie zmienił kierunek biegu. W tym momencie kolano nie wytrzymało i po sekundzie nasza jedynka zwijała się na z bólu na ziemi, przywołując najstarszy zawód świata. W przypływie ambicji i zaangażowania Paweł po kilku minutach podjął jeszcze próbę powrotu na parkiet, ale po 20 sekundach sytuacja się powtórzyła - ból, płacz, przekleństwa i znoszenie z boiska. Te okoliczności nie nastrajały zbyt optymistycznie, ale nie spodziewaliśmy się aż tak słabej diagnozy, która nadeszła kilka dni później – Rutsek zerwał więzadło krzyżowe, co oznacza bardzo długi odpoczynek od sportu. Fizjoterapeuci Wrogeo robią, co mogą, ale bez kilkusezonowej przerwy przy takiej kontuzji niestety się nie obędzie. Załamanego tą informacją Pawła pocieszali kibice Reprezentacji Polski w piłkę nożną, którzy podczas meczu z Armenią wywiesili taki oto transparent:

received_10210565256877244

Pojawiły się głosy, że to photoshop, a transparent przygotowany był dla Arka Milika, który kilka dni wcześniej doznał dokładnie tej samej kontuzji, ale ostatecznie plotki te nie zostały udowodnione i Pawłowi  chociaż przez chwilę było lepiej.


    Kiedy nasz rozgrywający dochodził do siebie na ławce rezerwowych, na boisku toczyła się prawdziwa wojna. Nie graliśmy najgorzej, ale nie pozwoliło to na nic innego jak wieczna gonitwa za rywalami, którzy co chwilę dziurawili nasz kosz, szczególnie zza linii 6,75m. (10/21 w całym spotkaniu!!). O porażce zadecydowała przede wszystkim pierwsza połowa, w której różnica w dyspozycji była aż nadto widoczna i chociaż ostatnie dwie kwarty graliśmy już na tym samym poziomie, pozwoliło to jedynie na zmniejszenie rezultatów porażki. Tego dnia nie mieliśmy odpowiedzi na świetnie dysponowany duet Pawlak&Mazur, który łącznie zaaplikowali nam prawie 40 punktów, a że wspomagani byli przez wartościowych zmienników (20 asyst i 44% z gry całej drużyny) nasze argumenty nie wytrzymywały z prostą matematyką. 51 punktów, które zdobyliśmy nie jest najgorszym wynikiem, ale zdecydowanie nie będzie to mecz, o którym będziemy opowiadać dzieciom przy ognisku i kiełbaskach.

Zazwyczaj gburowaty i mało kontaktowy Przemo, tweetował po meczu:
Beztytuu
W pełni zgadzamy się z tą oceną i przynajmniej na razie to explayer Wrogeo.pl i jego koledzy rządzą w okolicach św. Mikołaja. Przez chwilę zastanawialiśmy się, czy 3buty II, to drużyna, którą należy wpisać na listę "Most Wanted", ale przy ocenie faktów na chłodno ostatecznie odstąpiliśmy od tego pomysłu, licząc, że okazja do rewanżu przyjdzie szybciej, niż później.


3buty.pl II - Wrogeo.pl 64 : 51 -------------> klik
3buty.pl II: Roś 6, Sierka 6, Pawlak 18(2), Traczyński 9(3), Mazur 17(5), Oborzyński 0, Kaczara 0, Żak 6, Żurakowski 2
Wrogeo.pl: Jakubowski 10, Rutski 0, Skibicki 8, Stangenberg 10, Zbroniec 12, Paprocki 2, Solnica 4(1), Charalambidis 0, Sobotnyk 5

 

   15 października przy ulicy Skargi spotkaliśmy się z ekipą 4Fun 2, która dość przypadkowo znalazła się wśród
drugoligowych drużyn. Nie oznaczało to oczywiście, że mamy zamiar kogokolwiek lekceważyć – mieliśmy po prostu
zagrać swoje i dopisać pierwsze zwycięstwo w tabeli. Niestety nie od razu przeszliśmy do czynów, a początkowy wynik 2:7 wprawił kibiców w lekką konsternację. Po chwili ruszyliśmy jednak z kopyta i spokojnie zaczęliśmy budować
przewagę. Tego dnia sędziowie postanowili (z może po prostu tak wyszło?) nie używać gwizdków, co spowodowało, że na parkiecie panował chaos, wojna i koszykarskie MMA. Mimo, że taka koszykówka sprzyja teoretycznie słabszym zespołom, to nie pozwoliliśmy na żaden horror czy nawet dramat.Oprócz przyzwoitej gry w ataku, prezentowaliśmy się solidnie w obronie, - rywale w żadnej z kwart nie przekroczyli 10 punktów, a duża w tym zasługa Bondzkiego, który solidnie wywiązywał się z przydzielonej mu roli rozgrywającego. Łysy do 11 punktów dorzucił 7 asyst i aż 5 przechwytów, a niektóre jego talerzowe dish-passy (patrz wideo) wzbudziły na twarzy trenera Rootskiego spore uznanie. Cały zespół zagrał na niezłym poziomie, dzięki czemu historia zapisała się na naszych oczach - to było pierwsze drugoligowe zwycięstwo w historii Wrogeo.pl i nie ma dla nas najmniejszego znaczenia, że mecz poziomem przypominał niektóre z trzecioligowych meczów rozgrywanych jeszcze przy ul. Dawida.

IMG_20161015_151911

4Fun 2 - Wrogeo.pl 30 : 60 -------------> klik
4Fun 2: Jania 6, Cywiński 5, Bazylak 13, Palczak 2, Wyciechowski 2, Kramarz 0, Gromek 2
Wrogeo.pl: Solnica 7(1), Charalambidis 3, Sobotnyk 10(2), Skibicki 3, Zbroniec 8, Paprocki 11(1), Stangenberg 9,
Jakubowski 9

fragmenty spotkania relacjonowała wronba.tv --------------- > klik

Wrogeo.pl - Rakiety Północ 18.10.2016r.

   IMG_20161018_221956   To już trzeci sezon z rzędu, kiedy los kojarzy nas z Rakietami Pólnoc. Dotychczasowy bilans brzmiał 1:1, a kolejny mecz rozgrywaliśmy w ramach pierwszej rundy Pucharu Ligi Wronba i niestety nie trafiliśmy z terminem. Do kontuzjowanego Rootskiego dołączył chory Stanley, a BJ akurat tego dnia miał zaplanowany koncert Gosi Andrzejewicz (?!). Tym sposobem do ważnego meczu (przegrany odpada) przystąpiliśmy bez trzech zawodników, którzy jeszcze niedawno stanowili o sile pierwszej piątki Wrogeo.pl
   Jak poradzili sobie zmiennicy? Początkowo widać było brak zgrania, co koszykarze Rakiet bezwzględnie wykorzystywali – prowadzili 8:0, a pierwsze punkty pozwolili nam zdobyć dopiero w 7 minucie spotkania. Z upływem czasu konsekwentnie naruszaliśmy pewność siebie rywali, a piłki, które w pierwszej fazie nie znajdywały drogi do kosza, później dużo prościej udawało zamieniać się na punkty.  Kiedy na początku 2 kwarty rywale osiągnęli największą tego wieczoru przewagę (10pkt) do roboty wziął się Igor Westbrook, który najpierw popisał się akcją 2+1, a potem wraz z Rafałem zaprowadził nas w okolice remisu.  Mecz zaczął się na nowo, ale tym razem to Rakiety były na "musiku" i odczuwały nasz oddech na plecach. Nie od dzisiaj wiadomo, że presja nie pomaga w spokojnym realizowaniu celu, więc przeciwnicy zaczęły się mocno gubić. Mnóstwo strat, które popełnili (21) pozwoliły nam w 3 kwarcie wyjść na pierwsze prowadzenie, a w ostatniej odsłonie doprowadzić do wyniszczającego starcia punk za punkt. Mogłoby się wydawać, że jeśli ostatnie punkty z gry zdobywasz na 4 minuty przed końcem spotkania, to szansę na zwycięstwo masz nikłe - nic bardziej mylnego. Seryjne wymuszanie fauli  (23) i stawanie na linii rzutów wolnych ułatwiało nam kontrolowanie wyniku. W końcówce 10 razy rzucaliśmy "o szybkę", z czego zrobiliśmy 5 punktów i przed ostatnią akcją wyszliśmy na prowadzenie 43:40. Musieliśmy być czujni, bo historia spotkań z Rakietami nauczyła nas, że za wcześnie cieszyć się nie można. Kiedy na sekundę przed końcem meczu Rafał sfaulował rywala przy rzucie za 3 punkty zaniemówiliśmy - jeśli Szymon Biskup trafiłby 3 wolne z rzędu, mielibyśmy dogrywkę, która często jest loterią. Kiedy center Rakiet otrzymał pierwszy raz piłkę na linii rzutów wolnych, Łysy zaczął zakładać się z przeciwnikami, czy ich kolega podoła - nieprzypadkowo bukmacherka prowadzona była tak, aby bohater ostatniej akcji miał okazję usłyszeć co się wokół niego dzieje. Ku naszej radości center gości chybił ostatni ze swoich rzutów i równo z syreną kończącą spotkanie schował twarz w dłoniach,co oznaczało jedno - Wrogeo.pl w kolejnej rundzie pucharu!

IMG_20161018_224123

Niekwestionowanym MVP spotkania został Igor, który do 20 punktów dołożył 4 przechwyty i przez długi czas był liderem Wrogeo. Świadczy o tym chociażby fakt, że w ostatnich sekundach spotkania BJ postanowił wyłożyć na Gosię Andrzejewicz i na żywo pisał wiadomości z klubowej toalety:

 Screenshot_201611191555351

Wrogeo.pl - Rakiety Północ 43 : 42 -------------> klik
Wrogeo.pl: Skibicki 9, Zbroniec 6, Paprocki 2, Charalambidis 0, Solnica 6(1), Sobotnyk 20(1)
Rakiety Północ: Mroczek 16, Wojciechowski 5, Dankiewicz 8, Biskup 5, Maciejowski 0, Fedeczko 4, Różycki 0, Chlebek 0, Teresiński 0, Trochimiuk 0, Rogalski 4

Kleten Clan - Wrogeo.pl 29.10.2016r.

   To był mecz z serii #Wrogeo#Musisz – utrzymanie można osiągnąć przede wszystkim wygrywając spotkania wyrównane, z przeciwnikami, którzy prezentują mniej więcej podobny poziom. Co prawda Kleten Clan od dawna nie spadł z drugiej
ligi, co w teorii czyniło ich faworytami tego starcia, ale mieliśmy świadomość, że to nie jest już ta sama drużyna, co w maju 2012r.  kiedy przejechali się po nas 62:35 (kilk)

IMG_20161029_182556
   Początek spotkania to sentymentalna podróż w przeszłość - ponieważ to koszykarze Kletenu byli gospodarzem tego wieczora, mieli prawo do założenia jasnych strojów, a tak się złożyło, że ich pierwszym kolorem jest żółty. Oznaczało to, że jako goście musieliśmy założyć nasz alternatywny, niebieski komplet koszulek. Ostatni raz graliśmy w "dukatowych" trykotach parę lat temu i niektórzy mocno się zdziwili - Rafał w nr 34 wyglądał, jakby ubrał strój po swoim młodszym bracie.

  Podobnie jak w poprzednim spotkaniu zaczęliśmy bardzo niemrawo i chociaż udawało nam się znajdować pozycje rzutowe, to nie było w naszych szeregach zawodnika, którego celownik nie byłby rozregulowany. Plan na to spotkanie był jeden - ograniczyć zapędy ofensywne lidera rywali Arkadiusza Krawczyka (zbieżność nazwisk z sędzią tego meczu przypadkowa). W pierwszej połowie nie znaleźliśmy na to sposobu i miało to odzwierciedlenie w wyniku - A. Krawczyk zdobył w tej części 16 ze swoich 22 punktów i pewnie prowadził grę swojego zespołu. Pomyśleliśmy: ten koleś musi być całkowicie odcięty od podań, a zrealizować mógł to tylko jeden człowiek - MVP poprzedniego sezonu Bartosz Solnica. BS sumienie wywiązywał się ze swoich zadań co momentalnie miało swój wydźwięk - 11 punktowy deficyt zniwelowaliśmy w 3 kwarcie, skutecznie korzystając z indolencji rzutowej przeciwników.

   Zadania defensywne to jedno, ale co z grą w ataku? Przyzwyczailiśmy swoich kibiców, że trafiać zaczynamy dopiero w końcówkach i tym razem również się to potwierdziło. Grę w ataku oparliśmy na kilku naszych strzelbach - często penetrował Wojtas i trafił ważne rzuty w ostatniej ćwiartce, a trójki Charego i Łysego w kluczowych momentach spotkania cały zespół komentował tego wieczora jednym gestem:

westbrook_20121106225556191_660_320Na 26 sekund przed końcem meczu Wojtas wyprowadził nas na jednopunktowe prowadzenie (47:46), którego nie oddaliśmy aż do końca i odnieśliśmy kolejną wygraną. Duża w tym zasługa wspomnianego wcześniej B. Solnicy - będziemy upierać się, że najważniejsze rozstrzygnięcia miały miejsce w defensywie i głównie to zadecydowało o naszym sukcesie.

Kleten Clan - Wrogeo.pl 46 : 47 -------------> klik
Kleten Clan: Krawczyk 22(1), Majta 5(1), Dzierżyc 3, Zdanowicz 10(1), Gigiel 4, Ciekański 2, Nowak 0, Kuzmicki 0
Wrogeo.pl: Paprocki 7(1), Charalambidis 5(1), Jakubowski 9, Skibicki 4, Solnica 6, Stangenberg 10, Zbroniec 6

 Podsumowanie

  Jest poprawnie. Nie wygraliśmy żadnego z meczów z faworytami, ale też zrobiliśmy swoje i zdobyliśmy to, co powinniśmy. Upragnione utrzymanie możemy uzyskać wygrywając prawdopodobnie jeszcze 1, a na pewno 2 mecze w lidze lub przechodząc daleko w Pucharze Ligi. Niestety sezon nie przebiega bez perturbacji - mamy spore kłopoty kadrowe, szczególnie na treningach. W tym miejscu redakcja pragnie wezwać każdego koszykarza Wrogeo.pl do intensywnej pracy nad sobą i zaangażowania w kwestie drużynowe!

Końcówka listopada zapowiada się bardzo ekscytująco - podejmiemy kolejno Kawalerię (z braćmi Stefańczykami w składzie), Pio Studio (rewanż za poprzedni sezon), a także Powerman Sport, który wylosowaliśmy w drugiej rundzie Pucharu. Pragniemy przypomnieć, że Powerman znajduje się na liście "Most Wanted" co potęguje podteksty i wewnętrzną mobilizację. Czy świętą spędzimy w rodzinnej, drugoligowej atmosferze, czy też do końca będziemy musieli obawiać się o utrzymanie? Odpowiedź na te pytania w ciągu 2 następnych tygodni! PIONA!!!!!

 RTdKzpMEc

niedziela, 28 sierpnia 2016
Pamiętniki z wakacji

   Od zakończenia letniej edycji WRONBA minęło już ponad 2 miesiące, a to najwyższy czas żeby stanąć z boku, spojrzeć na wszystko chłodnym okiem i skrobnąć kilka słów, które stanowić będą epilog serialu pt. „Wrogeo.pl w 43 sezonie”. Nadrobimy zaległości (relacja z dwóch ostatnich meczów), pokażemy garść statystyk i ciekawostek. Ze względu na prasowe obowiązki związane z Euro 2016 oraz Igrzyskami Olimpijskimi, redakcja nie uniknęła kilku terminowych fakapów i długo szukała weny do napisania tego tekstu. Mamy nadzieję, że w myśl zasady "jak kocha to poczeka" kibice nie odwrócili się od nas, a artykuł będzie przyjemnym dodatkiem do ciasteczka i małej czarnej. Zaczynamy!

Koniec sezonu

Wrogeo.pl – 2Hills Basket II 05.06.2016


   W upalną niedzielę rozpoczynaliśmy fazę playoffs rozgrywek o mistrzostwo 3 ligi i okoliczności jakby od początku nam nie sprzyjały. Oprócz nieziemskiego skwaru, w ostatniej chwili władze ligi przeniosły mecz z naszej domowej Trwała Center, do nowej hali WKK, mieszczącej się przy ulicy Czajcza. Nie byliśmy zachwyceni tym faktem, bo w SP 72 znamy każdą klepkę, natomiast z zaciekawieniem wyczekiwaliśmy starcia na jeszcze „surowym” parkiecie. Byliśmy faworytem tego pojedynku i to mimo tego, że -wbrew przewidywaniom – do gry nie był gotowy Wojtas, któremu na przedmeczowym treningu odnowił się uraz ręki i okazało się, że nie będziemy mogli skorzystać z jego umiejętności do końca sezonu.

   Nasi obserwatorzy mieli okazję oglądać kilka wcześniejszych meczów, które odbyły się na nowej hali WKK i ich obserwacje niestety się sprawdziły – hala bardzo wymagająca, a obręcze i tablice nie wybaczały nawet najmniejszych błędów w technice rzutu. W rezultacie większość drużyn, które miały okazję rozgrywać swoje mecze przy ul. Czajcza, cierpiały na znaczne pogorszenie skuteczności - przypadek?

   Chaos – tym słowem można określić całe spotkanie. Obu drużynom nie pomagał bezlitosny ukrop, który panował na sali, co przełożyło się na mnóstwo strat i nieudanych zagrań. Od początku w tym nieładzie lepiej radzili sobie 2Hillsi, którzy prowadzili 5:8 w pierwszej odsłonie, a drugą zakończyli już solidną zaliczką, bo 11:20. W tym meczu zagraliśmy niestety bez rozgrywającego, a będąc precyzyjnym, to po parkiecie biegał Rootski, ale kibice podejrzewali, że jego „gra” to jakiś sabotaż, a Paweł za pieniądze dogadał się z przeciwnikami. Nie dość, że jego dorobek punktowy nie ruszył z miejsca, to statystka strat (10!) świadczyła o tym, że kreował przede wszystkim ściany, auty i przeciwników zamiast kolegów z drużyny. Reszta prezentowała się tylko niewiele lepiej i z teoretycznie łatwo zapowiadającego się ćwierćfinału, mieliśmy koszykarski horror.

   Mimo naprawdę mizernej postawy, trzecią kwartę udało nam się wygrać do „0”, głównie za sprawą BJa, który jako jeden z nielicznych graczy na parkiecie potrafił wstrzelić się w sztywne jak poranny namiot obręcze. Bartosz w pojedynkę doprowadził do tego, że przed ostatnią odsłoną wyszliśmy na jednopunktowe prowadzenie (21:20) i wciąż byliśmy blisko awansu do kolejnej rundy.Ostatnia kwarta nie pozostawiła jednak złudzeń, że to 2Hillsi byli lepiej przygotowani do tego meczu, głównie mentalnie.  Nasza nieudolność w połączeniu z twardą i momentami prowokacyjną postawa rywali, wystarczyły do ich nieznacznego zwycięstwa. Wynik 27:32 (!!) mówi chyba wszystko o tym, na jakim poziomie ofensywnym zagrały obie drużyny

   Gdyby mecz odbył się w normalnych warunkach, mamy dziwne przekonanie, że 2Hillsi nie mieliby z nami szans. Warunki były jednak takie same dla obu ekip i nie mamy zamiaru zrzucać z siebie odpowiedzialności za ten żenujący występ. Po meczu pogratulowaliśmy rywalom zwycięstwa, ale nie ukrywamy, że liczymy na rewanż w przyszłości.

Wrogeo.pl - 2Hills Basket II  27 : 32 ---------------- > klik

Wrogeo.pl: Jakubowski 13(1), Paprocki 3, Rutski 0, Skibicki 2, Sobotnyk 0, Solnica 5(1), Charalambidis 4

2Hills Basket II: Dąbrowski 0, Lićwinko 6, Podeszwa 11(1), Bielin 13(1), Żurek 2, Misiak 0, Strzelczyk 0

 

Hasco Lek - Wrogeo.pl 07.06.2016

   Półfinał pucharu Wronba, do którego przystąpiliśmy zaledwie 2 dni po porażce w lidze, miał być dla nas ostatnim meczem sezonu. Byliśmy realistami, tym bardziej, że w hali IX LO stawiliśmy się nie tylko bez Wojtasa (o jego kontuzji pisaliśmy wyżej), ale i BJa, który tego dnia przeglądał belgijskiego Tindera poszukując miłości wśród lokalnej społeczności multi – kulti (delegacja).  Do spotkania podeszliśmy bez zbędnej bojaźni wiedząc, że nie mamy absolutnie nic do stracenia – presja ciążyła na naszych rywalach, a my chcieliśmy pokazać przede wszystkim pazur. Już pierwsza kwarta uwypukliła jednak różnicę poziomu, nie tyle stricte koszykarskiego, co głównie natury fizycznej. Michał Chalabala bez skrupułów skakał nam po plecach, notując w całym meczu aż 17 zbiórek (10 w ataku), a wraz ze wsparciem kolegów z drużyny, skutecznie wybił nam z głowy marzenia o sensacji. W żadnym wypadku nie doświadczyliśmy jednak kompromitacji, bo wyraźna porażka z późniejszym triumfatorem pucharu nie była ujmą, a nasze akcje niekiedy mogły przynieść chwilę satysfakcji. Naszymi liderami zostali zdobywca 12 oczek Greek the Freak Chary oraz Rootski, który uzbierał punktów 13. To była ciekawa konfrontacja z wymagającym rywalem, a że już wkrótce tego typu starć będzie jeszcze więcej, mogliśmy przekonać się, że momentami potrafiliśmy nawiązać walkę jak równy z równym.

Fragmenty spotkania transmitowała wronba.tv ----------- > klik

Hasco Lek - Wrogeo.pl  62 : 41 ------------ > klik

Hasco Lek: Mach 15, Chalabala 13(1), Jaśko 18(6), Hes 13(2), Kozioł 1, Stengert 0, Musiał 2

Wrogeo.pl: Paprocki 2, Solnica 6(1), Rutski 13(3), Skibicki 2, Sobotnyk 6, Charalambidis 12

 

Podsumowanie

   Pod wieloma względami był to dla nas sezon przełomowy. Mówi się, że statystyki nie grają, ale w ujęciu drużynowym rozegraliśmy jeden z lepszych sezonów w ostatnich latach. Największy progres – co biorąc pod uwagę nasz nie najwyższy skład - poczyniliśmy na desce: zbieraliśmy średnio 37 piłek na mecz, co w porównaniu chociażby z 41 edycją (27) pokazuje skalę rozwoju. Dokładając do tego znaczną poprawę w rzutach za 2pkt (45% w sezonie), ilości asyst (16!) i przechwytów (8) na mecz, mamy odpowiedź co stanowiło ważny element układanki. Za osiągnięciami drużynowymi idą te indywidualne (o nich niżej), natomiast nie osiągnęlibyśmy awansu gdyby nie sprawy pozaboiskowe – wzrost zaangażowania i szeroko pojęta atmosfera drużynowa inspirowała nas do walki nawet w sytuacjach z pozoru beznadziejnych. Być może to było to, czego tak nam brakowało w ostatnich sezonach, aby sięgnąć po laury. Poniżej statystyki naszej ekipy w porównaniu z historycznymi edycjami:

   Rzeczywistość zweryfikowała powiedzenie, iż sukces ma wielu ojców i była to weryfikacja jak najbardziej pozytywna. W naszej ekipie nie było gwiazd, a w każdym meczu ktoś inny wyrastał na lidera i ciągnął naszą grę. MVP może być jednak tylko jeden, dlatego po długich i wyczerpujących naradach, redakcja zdecydowała się przyznać to trofeum…

BARTOSZOWI SOLNICY!!!

Argumentacja? Proszę uprzejmie – Bartek był zdecydowanym liderem pierwszej części rozgrywek. Nie dość, że w tym okresie niemal co mecz notował double-double, to jeszcze kulminacyjnych momentach wielu spotkań potrafił wziąć odpowiedzialność za zdobywanie punktów i zaznaczyć swoją przewagę nad rywalami. W ostatnich meczach nie błyszczał już  tak bardzo (podobnie jak cały zespół), ale formę zbudował na spotkania najistotniejsze – gracze Diabełków, e-lastminute.pl czy Pio Arch Studio do dzisiaj zachodzą w głowę, jak ten łysy brzydal mógł wyrządzić im tyle krzywdy. Redakcja pragnie zwrócić uwagę również na jeszcze jeden element postawy Bartosza Solnicy – był to człowiek, na którego można było liczyć. Rozegrał komplet meczów w sezonie (12), w największym wymiarze czasowym ze wszystkich koszykarzy Wrogeo.pl. W połączeniu z otwartą postawą na treningach i czasie wolnym, dał się poznać jako wartościowy koszykarz i kluczowy element układanki.

 

Wcześniej wspominaliśmy, że na uznanie zasługuje cała drużyna, dlatego krótko o tych, którzy zapracowali na końcowy triumf:

R. Skibicki – zawsze obecny i zaangażowany, chociaż powinien chyba więcej pić, bo tylko wtedy rozdaje bloczki na lewo i prawo. Tym razem omijały go poważne kontuzje, co pozwoliło mu rozegrać komplet spotkań i osiągnąć historyczne liczby. 10.6 zb./mecz (career high) i tytan w obronie. Pozdro, poćwicz!

 

M. Charalambidis – koszykarz bez żadnych kompleksów, nasz 6th man. Często ratował kolegów oddychających rękawami, a w cały sezonie rzucał za 2 pkt na imponującej skuteczności 58% tj. porównywalnie do najlepszych graczy zza oceanu. Lubi chaos, co nie zawsze jest minusem – przekonał się o tym chociażby pierwszoligowy Hasco-Lek.

 

B. Paprocki – człowiek, który podobno w ciągu roku potrafi sobie nic nie złamać. Podobno. Kiedy był na 100% przygotowany nie zawodził, o czym przekonali się m.in. Tar Hellsi. Jeśli do zabójczej skuteczności za 3pkt (w pewnym momencie sięgającej prawie 50%) dorzuci wiarę w siebie i agresję, to zdziwi jeszcze samego siebie.

 

I. Sobotnyk – podobieństwo do Westbrooka nie tylko wizualne. Maszyna, lubi brać piłkę i nie oddawać jej nikomu, co często – choć nie zawsze – przynosiło skutek. Ciężko go minąć (prawie 3 przechwyty na mecz), a jeszcze ciężej zatrzymać. Obiecujący debiutant i fighter. Wakacyjne zadanie domowe to poprawa skuteczności (Igor obiecał nad tym popracować), a każdy kolejny sezon będzie tylko lepszy – zakład?

 

B. Jakubowski – wrócił na swój dobry poziom, po poważnej obniżce formy w dwóch ostatnich sezonach. Równy, skuteczny, dobry duch zespołu. Czasami stara się już nawet mniej rozmawiać ze wszystkimi, którzy reagują na jego trash talk -   Zna oczekiwania zarządu i wie, że to na nim ma być oparta gra w II lidze. Bez zbędnego pi****nia – to jest Twój czas BJ!

 

P. Rutski – legenda głosi, że jak był dzieckiem, mama wrzuciła go do dwóch kociołków – ze stratami i asystami. Najgłośniejszy na ławce, na boisku i w szatni. Najwięcej oczekuje od kolegów z zespołu, ale i od siebie. W tym sezonie wreszcie spełnił się sportowo – osiągnął sukces, którego szukał od wielu lat zakładając żółtą koszulkę. Ma zamiar dalej prowadzić zespół ku sukcesom, tym razem na drugoligowych parkietach.

 

W. Zbroniec – kiedy Wojtas zaczyna kozłować z piłką potrafi staranować nawet ścianę za koszem przy ul. Trwałej. Facet z ogromną energią i niepoliczalnym zasobem sił. W debiutanckim sezonie w koszulce Wrogeo nie było mu dane pokazać maxa ze względu na kontuzję. Jeśli na treningach wypracuje podawanie piłki po swoich błyskawicznych penetracjach, stanie się skrzydłowym kompletnym – z ciągiem na kosz i koszykarskim altruizmem.

 

Statystyki indywidualne naszych graczy za ostatnią edycję:

 

Liczby drużyny

9 edycji czekaliśmy na awans. Byliśmy kilkukrotnie blisko (pamiętne starcia z Samprausem II oraz Profllsportem), ale zawsze czegoś brakowało.

12 – tyle punktów na mecz zdobywał w ostatniej edycji B. Jakubowski. To jego trzeci najlepszy wynik w karierze, co potwierdza tezę zawartą w tym artykule – BJ wraca do formy.

20 zawodników do tej pory reprezentowało nasze barwy. Jesteśmy grupą dość hermetyczną, bo jak na 4,5 roku istnienia, to nie jest wygórowany wynik.

40 – tyle porażek zanotowaliśmy na trzecioligowych parkietach.

41 razy wychodziliśmy ze starć obronną ręką. Do statystyki wlicza się walkower, którego w 37 edycji oddała nam ekipa MSWLiT.

50 gier w barwach Wrogeo to licznik Rafała Skibickiego. Z krótką przerwą na 40 sezon, to podstawowy zawodnik i trzon naszej ekipy.

80 – tyle meczów w barwach drużyny rozegrał Paweł Rutski. Nie opuścił żadnego meczu w historii Wrogeo.pl i jest niezagrożonym liderem klasyfikacji występów. Razem z Łysym współzałożyciel drużyny.

158 fauli popełniliśmy w minionych rozgrywkach – to najwięcej od 35 sezonu, czyli od momentu założenia zespołu. Daleko nam do rzeźników, ale to pokazuje, że tanie skóry nie sprzedawaliśmy.


Co dalej?

   Przykłady ze sportu zawodowego pokazują, że każdy awans/spadek to impuls do swoistej weryfikacji zespołu i zadania sobie tytułowego pytania. Kolejna edycja WRONBY to dla nas zagadka pod wieloma względami – nie jesteśmy pewni w jakim składzie będziemy występować, jak będą wyglądać nasze treningi, hale meczowe. Wreszcie prawdziwą enigmą jest to, jak przygotujemy się do sezonu i jak będziemy wyglądać na tle ogranych i doświadczonych przeciwników.

   Począwszy od składu – w czerwcu wszyscy z obecnych zawodników zadeklarowali chęć kontynuowania kariery i wypełnienia swoich kontraktów w barwach Wrogeo.pl. Ponieważ jest to jednak tylko sport amatorski, a po dobrym sezonie nie brakuje plotek transferowych, może okazać się, że rzeczywistość nas zaskoczy, co udowadnia np. okienko transferowe przed minionymi rozgrywkami. Na dzisiaj jest nas ośmiu, a nie ukrywamy, że mamy zamiar się wzmocnić, aby na wyższym szczeblu mieć o co grać i nie spać z hukiem z tego wysokiego konia, na którego sami wskoczyliśmy. Naszą intencją jest znalezienie solidnego środkowego oraz człowieka z kozłem i wizją gry, który będzie w stanie inicjować i prowadzić nasze ataki. Co z tego wyjdzie? Odpowiedź na to pytanie zapewne na przełomie września/października.

   Zmienia się liga, zmieniają się też oczekiwania. Jako beniaminek będziemy kandydatem do spadku i zapewne przeciwnicy będą widzieli w nas okazję do łatwych zdobyczy punktowych. Nasza w tym głowa, aby szybko wybić im to z głowy i żeby powalczyć o jak najlepszy wynik.

Będziemy na bieżąco informować Was o przygotowaniach, zamianach i nowościach - już wkrótce losowanie grup, na którym na pewno nie zabraknie naszych przedstawicieli. Wrogeo.pl będzie walczyć!

PIONA!

sobota, 04 czerwca 2016
Sukces z rysą na szkle.

hqdefault1

   Ilość meczów, które rozegraliśmy w maju spowodowały nieznaczny paraliż redakcji blogaska. Nie nadążamy z informowaniem Was na bieżąco o tym, co dzieje się w drużynie, na szczęście o najważniejszych sprawach możecie dowiedzieć się z naszych krótkich opisów informacyjno-zdjęciowych zamieszczanych na fanpagu FB. Poniżej relacja z dwóch ostatnich tygodni maja wraz z opisem tego, co jeszcze przed nami.

Wrogeo.pl - Złotnicki Basket 22.05.2016

   Piotr Ćwielong (na zdjęciu wyżej) powiedział kiedyś: „Jest niedziela, godzina siedemnasta, pogoda też nie opowiada do gry w piłkę”. Mecz ze Złotnickim Basketem rozpoczął się o godzinie trzynastej, co powodowało, że te słowa stawały się jeszcze bardziej prawdziwe. Wrogeo.pl nie byli tego dnia tą samą drużyną, która zachwycała swoich kibiców w poprzednich spotkaniach – osłabieni brakiem Wojtka Zbrońca zabrakło nam energii i dynamicznej postawy, która dotychczas zdawała egzamin w starciach w 43 sezonu Wronba. Tego meczu nie dało się wygrać skoro zatrzymaliśmy się na zaledwie 33 oczkach! Dla porównania, średnia zdobywanych punktów przez nasz zespół w tym sezonie to ponad 57 – 22 maja punktowaliśmy więc niemal dwa razy mniej, niż mieliśmy to w swoim zwyczaju. Trafiliśmy zaledwie 15 rzutów z gry na skuteczności 26 %, a statystyka rzutowa Rootskiego (1/9) oraz Igora (0/9) mówiła o naszej dyspozycji tego dnia wszystko. Roztropna gra obronna rywali nie pozwoliła nam również stawać na linii rzutów wolnych (1/2 w całym spotkaniu) i wydaje się, że oprócz beznadziejnej postawy w ataku, to właśnie ten czynnik zadecydował o naszej końcowej, ośmiopunktowej porażce. To był zimny prysznic na nasze rozgrzane głowy. Przegranej nikt się nie spodziewał, natomiast pokazała ona, że na tym poziomie nikogo nie można lekceważyć, a o zwycięstwie często decydują detale oraz dyspozycja dnia. Nie umniejszamy tutaj zwycięstwa Złotnickiego Basketu, który tego dnia był po prostu drużyną lepszą i w pełni zasłużyli na swój sukces.

Wrogeo.pl – Złotnicki Basket  33 : 41   ------------- > klik

Wrogeo.pl: Jakubowski 10, Paprocki 6, Solnica 11(1), Rutski 3(1), Skibicki 2, Charalambidis 0, Sobotnyk 1

Złotnicki Basket: Łyskawa 16(1), Nowak 14, Jakubiak 2, Nowaczyk 2, Skorupa 1, Sikorski 6

 

PUCHAR WRONBA: Pio Studio Arch. - Wrogeo.pl 24.05.2016

13321961_1088506117874727_3131328517838319436_n

   W ćwierćfinale pucharu spotkaliśmy się z doskonale znaną nam ekipą Pio Studio Arch. – jeszcze za czasów Grzesia Osady i pierwotnej ekipy WROGEO, długo trenowaliśmy wspólnie z drużyną Grzegorza Szyszki, toteż większość z koszykarzy przeciwników nie była nam obca. Pucharowe starcie było też dla nas swego rodzaju weryfikacją – solidny drugoligowiec miał pokazać nam gdzie jesteśmy przed – niepewną wtedy jeszcze - 2 ligą w 44 edycji.

   Ruszyliśmy bez kompleksów, a przeciwnicy byli chyba nieco zdziwieni oporem, który napotkali. W pierwszej kwarcie prym wiódł Bartosz Solnica, którego 7 punktów pozwoliło nam utrzymywać wynik w okolicach remisu. Staraliśmy się maksymalnie swingować, ponieważ Pio postawili twardą strefę, czego najbardziej się obawialiśmy – do tej pory nasze ofensywne atuty najczęściej bladły w obliczu tego rodzaju obrony. Mimo tego, że w pomalowanym można było nadziać się na kilka łokci, radziliśmy sobie całkiem nieźle – fizyczna przewaga rywali była niemal niewidoczna, a ich szczelną zonę rozbijaliśmy rzutami zza linii 6,75m. (6/12 w całym spotkaniu). Niestety nie obyło się bez ofiar w ludziach, ponieważ z pozoru niegroźnie wyglądający upadek sprawił, że Wojtek Zbroniec nie dał rady wrócić na parkiet tego wieczoru. Zamarliśmy. Wojtas – po otrzymaniu pierwszej pomocy – udał się na ostry dyżur, ponieważ z łokcia wystawało mu ok. pół kilograma polędwiczki i pod znakiem zapytania stanęły jego dalsze występy w 43 sezonie. Ten widok nie napawał optymizmem, ale zmobilizował nas do walki. Po wyrównanej drugiej ćwiartce, gdzie prowadzenie zmieniało się niemal z akcji na akcję, na przerwę schodziliśmy z minimalną przewagą – wynik brzmiał 28:26.

   W drugiej połowie obraz gry się nie zmienił, a jeśli jednej z drużyn udało się zbudować mały bufor, zaraz został on niwelowany celną ripostą. Dopiero pod koniec trzeciej odsłony odskoczyliśmy na 6pkt na sprawą Charego i jego akcji w stylu catch and shoot – to był chyba pierwszy moment, w którym zdaliśmy sobie sprawę, że tego wieczoru jesteśmy po prostu lepsi, a rywale nie mają wiele argumentów na naszą znakomitą postawę. Z każdą kolejną akcją widzieliśmy, że koszykarze Pio gasną – na 8 minut przed końcem spotkania było już 9 punktów przewagi, a po celnej trójce Rootsa minutę później, prowadziliśmy 54:42 – była to najwyższa przewaga tego spotkania. Przeciwników stać było jeszcze na jeden zryw, gdyż zbliżyli się na moment na 7 oczek, ale do końca spotkania punktowali już tylko koszykarze Wrogeo.pl i finalnie skończyliśmy mecz 2 minuty przed czasem, unikając „drugiego finiszu”.

   Zrobiliśmy to. Nie byliśmy faworytem tego ćwierćfinału, ale pokazaliśmy, że walką, ambicją i energią można zrobić dobry wynik. Zdecydowanie wygraliśmy deskę (szczególnie na bronionej tablicy) i byliśmy zabójczo skuteczni, chcąc chyba udowodnić, że jedyna ligowa porażka była tylko wypadkiem przy pracy. Mimo tego, że popełniliśmy aż 15 strat (przy 7 Pio) mogliśmy być dumni z naszej postawy, ponieważ zagraliśmy jedno z lepszych spotkań w historii. Punktowaliśmy równo, a każdy dorzucił do zwycięstwa swoje trzy grosze. Dopiero po paru godzinach dotarło do nas to, co najważniejsze – zwycięstwo zapewniło nam już stuprocentowy AWANS DO 2 LIGI !!!

Pio Studio Arch. –  Wrogeo.pl 47 : 59   ------------- > klik

Pio Studio Arch: Szyszka 0, Bielawski 0, Poros 18(1), Wojciechowski 3(1), Błoński 8, Siedlecki 0, Dorada 0, Reszel 10(2), Jasek 2, Czekajło 6

Wrogeo.pl: Solnica 12 (2), Rutski 14(2), Skibicki 10, Charalambidis 5(1), Sobotnyk 7(1), Jakubowski 6, Paprocki 2, Zbroniec 3

 

Bez Rozgrzewki - Wrogeo.pl 29.05.2016r.

 

   Ostatnia potyczka sezonu zasadniczego to mecz z outsiderami grupy K czyli ekipą Bez Rozgrzewki. Przeciwników potraktowaliśmy jednak  bardzo poważnie – mieliśmy zrobić swoje i czekać na rozstrzygnięcia w innych grupach, które miały być kluczowe przy układaniu rankingu 3 ligi Wronba. Zaprzeczając swojej nazwie, rywale weszli w meczy całkiem rozgrzani - sił starczyło im na 1 kwartę, w której prowadziliśmy tylko nieznacznie. Potem przyspieszyliśmy, starając się uwypuklić naszą przewagę – kontrę i drużynowy basket. Dobrze dzieliliśmy się piłka, kończąc spotkanie z 24 asystami, które napędzały wiele szybkich ataków i pozwoliły na oddawanie rzutów z czystych pozycji. To nie miał być i nie był poukładany basket. Przyjęliśmy taktykę run and gun, w której najlepiej sprawdzili się Igor Westbrook oraz BJ (obaj 19 punktów). Pomimo naszego bezdyskusyjnego zwycięstwa, zagraliśmy przeciętnie w obronie, co nie umknęło obserwatorom tego spotkania – był to nasz mankament, nad którym cały czas będziemy pracować. Końcowy wynik nie pozostawiał jednak złudzeń i pozwolił nam założyć koszulkę lidera grupy K przed fazą pucharową.

chary1

Bez Rozgrzewki –  Wrogeo.pl 37 : 68   ------------- > klik

Bez Rozgrzewki: Mikołajek 13, Kubiak 10(2), Wardęga 0, Szarski 6, Lichuta 6(2), Dziebaj 2, Boroń 0

Wrogeo.pl: Solnica 6, Rutski 4, Skibicki 5, Charalambidis 8, Sobotnyk 19(1), Jakubowski 19, Paprocki 7(1)

 

 Kulminacja

   Przed nami decydujące tygodnie, gdyż wciąż walczymy na dwóch frontach. Zaczynając od Pucharu - jesteśmy już w półfinale, więc tu już nie ma słabeuszy, a w walce o finał tych rozgrywek czeka na nas naszpikowana gwiazdami i walcząca o awans do SuperWronby ekipa Hasco Lek. Lider 1 ligi Wronba to wysoko postawiona poprzeczka i bardzo dobrze! Tylko z drużynami lepszymi mamy szansę cały czas się rozwijać i dążyć do utrzymania poziomu pozwalającego na zaistnienie w 2 lidze. Zarząd już nie oczekuje od nas zwycięstwa, ponieważ i tak zaszliśmy bardzo wysoko, dlatego wymagania zostały sprecyzowane jasno - wyjść i gryźć się o każdą piłkę.

   Ten sezon jest dla nas już teraz niewątpliwym sukcesem, co nie oznacza jednak, że mamy zamiar odpuścić i spocząć na laurach. Chcemy udowodnić sobie i wszystkim kibicom, że awans z pucharu to nie był przypadek i podkreślić naszą dobrą dyspozycję osiągając promocję również poprzez ligę. Niestety mamy tylko teoretyczne szanse na awans do wielkiego finału 3 ligi - porażka ze Złotnickim Basketem i kilka mało racjonalnych zasad układania rankingu spowodowały, że do fazy play off wchodzimy z 5tego miejsca i szanse na uczestnictwo w finale jest chyba tylko iluzoryczne. Musimy zrobić swoje tj. wygrać dwa spotkania oraz liczyć, że na równoległych szczeblach drabinki zęby połamią sobie przynajmniej 3 ekipy z miejsc 1-4.

drabinka_431

   Pierwszy sprawdzian to drużyna 2Hills Basket II, która nie ma szczęścia do meczów z Wrogeo. Do tej pory nie udało im się z nami wygrać, mimo że mierzyliśmy się już dwukrotnie (w 40 i 42 edycji). Jeśli uda się przejść Hillsów, czeka na nas ktoś ze pary LZS Jelcz Laskowice - 46 Basket Team. Wydaje się, że faworytem tego starcia są koszykarze z Jelcza - Laskowic, którzy mają niemałe doświadczenie na wyższym szczeblu rozgrywek. Do naszego składu wraca Wojtas, którego uraz okazał się niegroźny i po dwutygodniowej absencji jest gotów do walki. Czy podtrzymamy naszą dobrą passę i z przytupem zakończymy bieżące rozgrywki? Odpowiedź na to pytanie już wkrótce - zapraszamy wszystkich na nasze mecze!!!!.

Play-offy zaczynamy już w niedzielę 04.06.2016 w nowej hali WKK przy ul. Czajcza. Prosimy kibiców o nastawienie GPSów i gorący doping!

Wrogeo.pl - 2Hills Basket II - 05.06.2016r. Niedziela 15:30, Hala WKK ul. Czajcza 19

Wrogeo.pl - Hasco Lek - 07.06.2016r. Wtorek 18:45, Hala IX LO ul Skargi 29/31

niedziela, 29 maja 2016
AjBi-lievable? NO!

wrogeo_ajbiem_800x450

Mecz przyjaźni? Mecz walki? Mecz ambicji? Mecz wyzwań? Mecz zwycięski? 5x TAK! 17 maja w sympatycznej atmosferze zrobiliśmy wspólne przedmeczowe zdjęcie z ekipą AjBiEm - naszymi przyjaciółmi ze wspólnych treningów. Ale na tym nasze uprzejmości się skończyły. Przez następne 40 minut gry przejęliśmy kontrolę nad parkietem. Czujność AjBiEm-ersów była nieco uśpiona, bowiem na treningach zdarzało im się wygrywać wcale nie rzadko. My jednak doskonale znaliśmy taktykę na ten mecz. Kapitan AjBiEm, Krzysztof Kosowski otrzymał plaster w postaci Bartosza Jakubowskiego, a drugiego shootera, Konrada Pinkawę, przykrył Igor Sobotnyk. Rozpoczęliśmy mocno, 18:6 w pierwszej kwarcie i na twarzach, ubranych tego wieczoru na granatowo, rywali malował się szok i niedowierzanie. Równie zdecydowanie wygraliśmy trzecią odsłonę - 17:4, a w całym meczu pozwoliliśmy AjBiEm-owi rzucić zaledwie 34 oczka (najmniej w tym sezonie!), wygrywając pewnie 50:34. Zagraliśmy w pełnym składzie i każdy z 8 zawodników zaznaczył swój pobyt na parkiecie. Najwięcej oczek dostarczył Bartosz Jakubowski (14 pkt, 6 zb) oraz Paweł Rutski (9 pkt, 7 as) i król tablic, sufitów i niebios - Rafał Skibicki (9 pkt, 16 zb!). Historyczny awans Wrogeo.pl do ćwierćfinału Pucharu Wronba stał się faktem.

Dzień wcześniej zmierzyliśmy się w grupowej potyczce z Kosynierami. To miał być spokojny mecz, bez niepotrzebnego ryzyka i taki był. Rywale zawdzięczają swoją nazwę stylowi gry. Mówimy tutaj o agresywnej obronie, która jednak w znakomitej większości przypadków kończyła się po prostu zwykłymi "kosami". Na pochwałę jednak zasługuje 8 celnych "trójek" Kosiarzy, bo dzięki temu zdobyli aż 24 punkty ze wszystkich 35. Wygraliśmy zdecydowanie, 65:35 a liderem punktowym ponownie był BJ (14 pkt) oraz Rafał (12 pkt, 13 zb), a także Bartosz Solnica (double-double: 10 pkt, 10 zb). Po 5 tygodniach przerwy do gry wrócił kapitan, Bartosz Paprocki, zaznaczając swoją obecność 5-ma oczkami. Po tych dwóch meczach legitymowaliśmy się niesamowitym bilansem 7-0 w bieżącej edycji rozgrywek.

Wrogeo.pl -  Kosynierzy 65:35

Wrogeo.pl: Jakubowski 14, Skibicki 12, Solnica 10(2), Rutski 8(2), Zbroniec 8, Sobotnyk 8, Paprocki 5(1), Charalambidis 0
Kosynierzy: Słomiany 11(3), Tańczak 11(3), Dudulski 7(2), Zawadzki 4, Biniak 2, Białobłocki 0, Pizur 0

Wrogeo.pl -  Aj Bi Em 50:34

Wrogeo.pl: Jakubowski 14, Rutski 9(3), Skibicki 9, Sobotnyk 6(1), Zbroniec 5, Solnica 4, Charalambidis 2, Paprocki 1
Aj Bi Em: Kosowski 13(1), Szajnkenig 8, Pinkawa 7, Tarczewski 2, Tabiś 2, Drop 2, Noguera 0, Warmiński 0

niedziela, 15 maja 2016
Last Minute breaking news!

lastminute1

To była doprawdy wiadomość łamiąca wszystkie nagłówki prasowe, gdy w meczu z jednym z faworytów całej 3. ligi - e-lastminute.pl nasz zespół wygrał pewnie i zasłużenie aż 13-ma punktami 58:45! Do pojedynku na szczycie grupy K obie drużyny przystąpiły w niepełnych składach. W ekipie e-lastminute.pl zabrakło 6 graczy, chociaż mimo tego rywale wystawili do gry 7 zawodników. To i tak było więcej niż reprezentantów złotych barw Wrogeo.pl, ponieważ my zagraliśmy zaledwie w sześciu. Wciąż kontuzjowany kapitan Bartosz Paprocki przebywał jedynie na ławce, natomiast Chary udał się na szybkie wakacje typu Last Minute. Istnieje podejrzenie, że został przekupiony przez wysłanników e-lastminute.pl i przyjął korzyść majątkową w postaci nagłego wyjazdu w tropiki, lecz ten temat będzie musiała zbadać dogłębnie specjalnie powołana w tym celu komisja śledcza. Przebywający na wakacjach Chary jednak przecierał oczy ze zdumienia, oglądając transmisję live, gdy najwyższa przewaga Wrogeo.pl wynosiła aż 19 punktów! Kandydat na MVP obecnego sezonu - Bartosz Solnica wprowadził spokój i pewność siebie do gry, dostarczając 12 punktów i jakże ważne 8 zbiórek. Tego dnia Bartosz Jakubowski był nie do zatrzymania w półdystansowych rzutach "o szybkę", skutecznie dokonując tego 7-krotnie (14 pkt). Przebojowy Igor Sobotnyk zapewnił kolejne 12 oczek, ale na sukces zapracował cały zespół (Wojciech Zbroniec 11 pkt, Rafał Skibicki 8 zb, Paweł Rutski 6 as). Zwycięstwo, dosyć niespodziewane, ale w świetle dobrej formy w całym sezonie wcale nie szokujące, spowodowało, że na obecnym etapie rozgrywek jesteśmy jedną z zaledwie 4 drużyn (z 44), które w 3. lidze legitymują się kompletem zwycięstw. Dzięki temu nawet ostrożnie zazwyczaj nastawiona redakcja Wronba.pl dostrzegła potencjał drzemiący w naszym zespole, publikując swoje prognozy:

"Wrogeo.pl notują najlepszy start w historii swoich występów w lidze! Świetnie dysponowani Bartosz Jakubowski oraz Bartosz Solnica stanowią o sile tej niezwykle utalentowanej drużyny. Nie można również zapomnieć o rozdającym na lewo i prawo asysty Pawle "MJ" Rootskim. Zespół nadzwyczaj dobrze radzi sobie pod nieobecność kontuzjowanego Bartka "Harpera" Paprockiego, który podobno może być gotowy na playoffy. A w nich niepokonani dotąd zarówno w lidze jak i pucharze Wrogeo.pl w końcu mogą spełnić swoje marzenia i awansować do 2.ligi. Panowie - wasz czas właśnie nadszedł. #Wrogeo.plMusisz
   Nasz typ: Wrogeo.pl awansują do 2.ligi."

Preludium do głośnego zwycięstwa nad e-lastminute.pl był mecz z Diabełkami. I tutaj nasze zwycięstwo nie było zagrożone ani przez chwilę. Ojcami wygranej byli głównie dwaj panowie, którzy zanotowali double-double: Rafał Skibicki (13 pkt, 15 zb!) i Bartosz Solnica (16 pkt, 10 zb). Wynik: 58:47, mimo że na parkiecie zapracowało na niego również jedynie 6 osób (absencje: połamany kapitan oraz nieobecny Igor).

Na plus obecnego sezonu należy zaliczyć wysoką skuteczność całego zespołu. Notujemy średnio prawie 60 punktów w meczu, a to z reguły nie pozwala przegrywać. W końcowej części sezonu powinniśmy grać już w pełnym składzie. Bartosz Paprocki przechodzi intensywną rekonwalescencję i zabiegi rehabilitacyjne idą lepiej niż oczekiwano, dlatego być może już jutro przypomni o sobie ponownie po chwilowej przerwie. Stephen Curry wrócił po 2 tygodniach urazu i z marszu rzucił 40 punktów Portland Trail Blazers. Nie istnieje uzasadnienie dlaczego wobec tego nasz kapitan nie miałby analogicznie rzucić Kosynierom po miesięcznej absencji np. 80 oczek ;-)) Przed nami 3 mecze grupowe z nieco niżej notowanymi rywalami: Kosynierzy (już jutro!), Złotnicki Basket oraz Bez Rozgrzewki. Wygrywając wszystkie 3 potyczki zajmiemy 1. miejsce w grupie, co pozwoli nam być wysoko rozstawionymi przed play-off. Skóry na niedźwiedziu dzielić się nie powinno, jednak pomarzyć można i przy odpowiednim szczęściu (potknięcia 3 pozostałych niepokonanych drużyn) lub po prostu wysokiej skuteczności (bardzo dobry bilans małych punktów), możemy osiągnąć ogromny sukces i zająć nawet 1. miejsce w Power Rankingu całej 3. ligi! To będą gorące 2 tygodnie, bowiem czekając nas jeszcze aż 4 mecze do końca maja. Wśród nich wtorkowa potyczka z AjBiEm, a to będzie bez wątpienia coś więcej niż zwykły mecz!

Wrogeo.pl -  Diabełki 58:47

Wrogeo.pl: Solnica 16(1), Skibicki 13, Jakubowski 11, Rutski 10(2), Zbroniec 7, Charalambidis 1
Diabełki: Gdaniec 15(2), Napierała 14(2), Kaniak 11(3), Przybylski 3(1), Kotylak 2, Trzeciak 2, Radziejowski 0

Wrogeo.pl -  e-lastminute.pl 58:45

Wrogeo.pl: Jakubowski 14, Solnica 12(1), Sobotnyk 12, Zbroniec 11(1), Rutski 5(1), Skibicki 4
e-lastminute.pl: Konieczny 16(2), Kondratowicz 9, Wyrwas 7(1), Bernacki 4, Liszega 4, Frączek 3(1), Siotor 2

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 29